Dziennik Athime

Mijała  szósta doba podróży w nieznane. Podróży do miejsca, które mogło nawet nie istnieć.

Atmosfera na statku kosmicznym stawała się coraz bardziej napięta. Przemierzając korytarze, Revasin kilka razy natknął się na zniecierpliwionych członków alfeńskiej załogi, którzy przeklinali pod nosem pomysłodawcę wyprawy. Jeszcze więcej nerwów sączyło się z pomieszczenia nawigatorów. Biedacy bez chwili wytchnienia wpatrywali się w radary, niektórzy wysnuwali wnioski, że być może to oni coś przeoczyli albo ich sprzęt nie jest wystarczająco dokładny. 

Mogło się wydawać, że już wszyscy stracili wiarę w powodzenie ekspedycji. Wszyscy, poza jedną osobą.